Dlaczego Azja wciąga?
Wydaje mi się, że my jako ludzie lubimy mieć swoje „ulubione” rzeczy. Ten jeden kubek, z którego kawa smakuje najlepiej, sweter, który ciągle nosisz mimo, że swój czas świetności już dawno ma za sobą, a może masz ulubioną restaurację, w której od lat zamawiasz to samo danie i siadasz przy tym samym stoliku. Myślę, że podobnie jest z kierunkami wakacyjnymi. Tylko o ile łatwiej jest co roku jeździć w to samo, sprawdzone miejsce nad polskim morzem, wybierając się w daleką podróż mamy masę możliwości. Piękna pogoda i plaże są zarówno w Europie, w Afryce, Australii i Ameryce. Z jakiego powodu Ci, którzy raz polecieli do Azji – chcą tam wracać za każdym razem? Dlaczego Azja wciąga?
Zastanawiałam się nad tym dość długo, bo chciałam zrozumieć – Czego nie mam tu, w domu, a co jest w Azji? Czy mogę to jakoś tu znaleźć, zamiast usilnie planować kolejne wyjazdy? Dlaczego chętniej niż na nowy kontynent poleciałabym do tych samych miejsc w Azji, w których już byłam. Na moje nieszczęście okazało się, że nie do końca. Napisałam jednak ten artykuł, który może będzie dla Ciebie wyjaśnieniem, a może przestrogą – dlaczego Azja wciąga.
ZAPLANUJ Z NAMI
PODRÓŻ NA WŁASNĄ RĘKĘ
JAK DZIAŁAMY
Uśmiech na ulicach
Na palcach jednej ręki mogę policzyć ile razy będąc w jakimkolwiek azjatyckim kraju mój uśmiech nie zostałby odwzajemniony. Brzmi prosto, ale zauważyłam to szczególnie po powrocie do Polski z mojej półrocznej podróży po Azji – uśmiechałam się już niemal odruchowo do nieznajomych na ulicy, ale w odpowiedzi spotykałam się z marszczeniem brwi, zakłopotaniem i odwracaniem wzroku. Wtedy uświadomiłam sobie, że w Azji nikt nigdy nie zareagował w taki sposób, a w Polsce nikt nigdy nie uśmiechnął się do mnie pierwszy. I wtedy mnie uderzyło – ludzie w Azji są dla siebie z natury dużo milsi i okazują sympatię pomimo bariery językowej. W Polsce mówimy tym samym językiem, ale nie patrzymy sobie nawet w oczy, udajemy, że nie widzimy innych osób, mimo że stoją obok nas. Na Polskich ulicach czuję chłód i widzę ludzi, którzy budują wokół siebie mury. W Azji machały do mnie dzieci i uśmiechały się bezzębne staruszki. A ja zamiast opuszczać wzrok i biec do celu, chłonęłam energię ludzi i miejsc.
Tam uśmiech jest domyślnym trybem komunikacji, a tu? domyślnym trybem komunikacji jest brak komunikacji.
Nie wiem jak wy, ale ja uważam, że to strasznie przykre. To w dużej mierze dlatego Europejczycy tak bardzo lubią azjatycką atmosferę. Czujemy się tam zauważeni, mile widziani, cała dobra energia jaką dostajemy zostaje z nami i poprawia nam humor. To wręcz absurdalne, jak takie małe gesty mogą wpływać na nasze codzienne samopoczucie.
nieustanne bodźce
To moim zdaniem największa z pułapek Azji, szczególnie jeśli jesteś tam tylko na wakacjach. Rutyna tam bowiem wtedy kompletnie nie istnieje. Każdy dzień wygląda inaczej – widzisz i przeżywasz ciągle coś nowego, a życie zaczyna przypominać jedną wielką przygodę. Na każdym kroku spotykasz nowe atrakcje, odkrywasz nowe smaki, z każdego punktu na mapie możesz dostać się dalej i dalej.
Wiele osób upaja się taką fascynacją i pragnie, aby tak wyglądała ich codzienność. Sama byłam w tej grupie, jednak z doświadczenia mogę powiedzieć, że nawet najpiękniejsze widoki stają się w pewnym momencie pospolite, jeśli widzimy je codziennie, a „przygody” stają się zwykłymi wydarzeniami, gdy jest ich za dużo.
Azja co chwile pokazuje nam coś nowego i interesującego. Ciągłe wyrzuty dopaminy wprawiają nas w nieustanny zachwyt. To naturalne, że chcemy doświadczać tego więcej, a w Azji na szczęście (lub nie) nie da się nudzić.
WYPEŁNIJ ANKIETĘ
Ankietę wypełnij wraz z towarzyszami podróży. Informacje, których nam udzielisz posłużą do stworzenia jak najlepszej podróży, szytej na miarę Twoich potrzeb. Po wypełnieniu ankiety skontaktujemy się z Tobą i omówimy szczegóły
ANKIETA
Słońce to norma
W wielu krajach Azji codziennie świeci słońce. Nawet gdy trwa pora deszczowa, większość dni bywa słoneczna. Łatwo jest budzić się w dobrym humorze, z masą energii, bez wahania ciśnienia i bez zastanawiania się w co się ubrać, żeby nie zmarznąć.
Trzeba też pamiętać o witaminie D! Powstaje ona w skórze, gdy docierają do niej promienie słoneczne UVB. Już 15-20 min przebywania na słońcu zapewnia nam efektywną syntezę witaminy D, a w Azji na słońcu spędza się o wiele więcej czasu. Witamina D jest kluczowa dla naszego zdrowia psychicznego, bo stymuluje produkcję dopaminy i serotoniny, która jest hormonem szczęścia. Jej odpowiedni poziom poprawia nastrój i dodaje energii, dlatego spędzając dużo czasu w Azjatyckim słońcu czujemy się przeszczęśliwi!
Nadejście jesieni i zimy to dla mnie co roku trudny czas. Każdy słoneczny dzień jest na wagę złota i czuję dużą presję, by je wykorzystać w pełni. Ten stres, mimo że może wydawać się błahy, w Azji przestał istnieć. W końcu mogłam cieszyć się piękną pogodą w naturalnym tempie, bo wiedziałam że to w Azji południowo-wchodniej standard, a nie krótka pora roku.
ceny, które nie bolą
Nawet jeśli podróżujesz budżetowo, w Azji stać Cię na wszystko. Nie gotujesz w domu ani nie rezygnujesz z kawy na mieście „bo tak się bardziej opłaca”. Wiele podstawowych usług i cen w Azji wciąż pozostaje na poziomie lokalnym. Mali sprzedawcy zyskują na turystach, ale utrzymują ceny, na które może sobie pozwolić ich sąsiad czy krewny. Z naszej perspektywy wszystko jest więc bardzo tanie. Zapominasz o zakupach spożywczych, gotowaniu i zmywaniu naczyń. Codziennie jesz to, na co akurat masz ochotę, a nie to, co jest w lodówce. Nie odmawiasz sobie prawie niczego. Efekt jest taki, że czujesz się świetnie, a „go with a flow” to Twoje nowe motto. Od mojego powrotu ceny w polskich restauracjach i planowanie zakupów to mój osobisty horror i tęsknię do dni, gdy nie musiałam liczyć i planować rzeczy związanych z jedzeniem. Widzę teraz jak bardzo ułatwiało to moją codzienność i jak wiele oszczędzało mi czasu.
Tanie w Azji jest nie tylko jedzenie. Ceny atrakcji i wycieczek sprzyjały próbowaniu nowych rzeczy, przyjemnemu spędzaniu czasu i poczuciu, że każdego dnia można robić coś coś ciekawego bez nadmiernego myślenia o kosztach.
Azja po twojemu
Azja wciąga, bo jest autentyczna, intensywna i piekielnie tania w porównaniu do tego, co oferuje. Pozwala zrzucić zbędne warstwy ubrań i stresu i po prostu chłonąć życie każdą komórką ciała.
Jeśli raz dasz się jej złapać, to gwarantuję – gdy tylko wrócisz do domu i rozpakujesz plecak, od razu zaczniesz przeglądać wyszukiwarki lotów w poszukiwaniu kolejnego biletu na Wschód.
Jeśli masz już za sobą ten „pierwszy raz” w Azji, na pewno dobrze wiesz o czym mówię. Jeżeli zaś dopiero planujesz swoją pierwszą wyprawę – napisz do nas! Od lat organizujemy wycieczki do wielu krajów Azji (i nie tylko) i wiemy jak wycisnąć z niej esencję. Wysłuchamy Twoich potrzeb i zaplanujemy cały wyjazd tak, aby Tobie pozostało tylko cieszyć się spędzonym tam czasem, po którym z pewnością przekonasz się na własnej skórze, dlaczego Azja wciąga.
Napisz do nas lub wypełnij ankietę, a zorganizujemy Ci niezapomnianą podróż!
Autorka
W podróży czuję, że żyję.
Najlepiej jest mi wszędzie tam, gdzie słychać szum oceanu, można spacerować po plaży i odkrywać nowe miejsca po raz pierwszy. Uwielbiam poznawać świat przez lokalne smaki i poznawanie nowych ludzi. Podróżuję tak często, jak tylko mogę, bo wierzę, że odkrywanie świata to jedna z największych wartości w życiu. Pozwól, że zabiorę Cię do miejsc, które inspirują, zachwycają i zostają w pamięci na długo.
D.